Wypadek Zrodnia i kara

Tragedia czteromiesięcznej Laury

Artykuł opisuje historię małej Laury, która przebywając pod opieką swojej matki doznała poważnego urazu głowy w którego wyniku zmarła. Opisuje również zdanie jakie mają na temat rodziny sąsiedzi i zarzuty postawione rodzicom dziecka.

Chcę opowiedzieć historię czteromiesięcznej dziewczynki, która trafiła do bytomskiego szpitala z ciężkim urazem głowy. Do tragedii małej Laury doszło w Bytomiu. Laura zmarła w szpitalu w Chorzowie, uraz jej główki był śmiertelny jednak wszyscy mieli nadzieję na cud i na to, że dziecko uda się uratować.

Laura miała dwójkę starszego rodzeństwa dwuletnią siostrę Lenkę oraz sześcioletniego brata Łukasza, którzy byli pod opieką ojca trzydziestoczteroletniego Marcina P. w momencie przyjazdu policji. U rodzeństwa Laury nie stwierdzono śladów pobicia. Ojca nie było w mieszkaniu w momencie wypadku małej Laury ponieważ w tym czasie wyszedł do sklepu a kiedy już wrócił córeczka miała ranę głowy i nie oddychała. Policja sprawdziła wersję ojca, która się potwierdziła. Uraz głowy u Laury miała spowodować jej dwudziestosześcioletnia matka Monika P. Matka przyjechała do szpitala wraz z córką karetką. Okazało się, że kobieta była pijana, miała 1,5 promila.

U dziewczynki stwierdzono między innymi dwustronne złamanie kości ciemieniowej. Dziewczynka trafiła do szpitala we wtorek 9stycznia bieżącego roku, zmarła 22 stycznia tego samego roku. Walka o życie dziewczynki była bardzo trudna.. Lekarze walczyli do końca. Matce zostały postawione zarzuty i sąd podjął decyzję o jej tymczasowym aresztowaniu. Wobec ojca dzieci postawiono tylko zarzut narażenia zdrowia i życia dzieci ponieważ również był pod wpływem alkoholu.

Sąsiedzi nie mieli dobrego zdania o tej rodzinie. Twierdzą, że bardzo często dochodziło tam do imprez bardzo mocno zakrapianych alkoholem. Były krzyki, awantury sąsiedzi twierdza, że matka krzyczała też na te dzieci jednak chodziły zadbane tak im się wydawało. Sąsiedzi twierdzą, że rodzice dzieci dużo pili, przy tym tez nie pracowali. Policja również często bywała w domu rodzinnym Laury ponieważ w przeciągu ostatnich dwóch lat zanotowali tam aż 22 interwencje z różnymi zajściami. Kilka lat wcześniej ojciec dzieci Marcin P. był również oskarżony o pobicie swojej małżonki jednak wtedy dobrowolnie poddał się karze. To straszne co spotkało małą Laurę.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o