wiadomości

Ogródki, Działkowe

Nie słuszna decyzja zarządu ogródków działkowych o odcięciu prądu potrzebującej rodzinie. Czują się oszukani, ponieważ mieszka tam duża ilość osób. Pomagają Urzędnicy miasta.

Artykuł przedstawia sytuacje, w której zarząd ogródków działkowej wydał bestialską decyzje – odciął prąd potrzebującym mieszkańcom. Pomoc udzieliła im władza miasta.

Na obszarze letnich działeczek ogrodowych w miejscowości w aglomeracji gdańskiej w województwie pomorskim — Wejherowo nie zważając obecną kalendarzową porę roku zimę skazane, jest mieszkać ponad sto pięćdziesiąt polskich rodzin.

Jedną z takich jest rodzina pani Ilony z mężczyzną i czwórką potomków. Nagle władze zarządzające ogródki odłączyli im dopływ energii elektrycznej. W jednych z pierwszych miesiąców minionego roku druga połówka wspomnianej kobiety Ilony Draszanowskiej zakupił posesję na jednym z letnich działkowych ogrodów. Niestety ich sytuacja pieniężna uległa drastycznemu zmniejszeniu, iż musieli do tego miejsca wprowadzić się wraz z czteroma małoletnimi podopiecznymi, w wieku od jednego do dziesiątego kalendarzowego roku życia. W ostatnim miesiącu poprzedniego roku rodzinie odłączono dopływ prądu elektrycznego.

Jak relacjonuje nieposiadająca prądu zmartwiona kobieta — Do ich drzwi zaczęto alarmować donośnym pukaniem drzwi. Po otworzeniu ich jej oczu wyjawiła się kobieta, która przedstawiła się, mówiąc, iż jest elektrykiem z zawodu. Oznajmiła fakt przymusu odłączenia energii elektrycznej, na pytanie o przyczynę tego faktu, kobieta powiedziała, iż ona jedynie wypełnia swoje obowiązki i nie jest poinformowana o powód i by ze wszelkimi pytaniami kierowała się do przewodniczącego zarządu działek ogrodowych. Pan Arkadiusz, bo tak nazywa się partner kobiety, wybrał się więc do zarządu działeczek letnich i zadał zapytania o przyczynę rzekomego przymusu odłączenia energii elektrycznej. Odpowiedziano mu więc jednoznacznie, iż jest to spowodowanie zamieszkaniem na działce w obecnym okresie zimowym, co jest zdecydowanym łamaniem zasad. Mężczyzna oznajmił, iż wie o dokonywaniu czynów niezgodnych z przepisami, lecz wyjaśniał, iż nie mają co ze sobą zrobić i gdzie się podziać i ich obecność tam z przyczyn braku środków finansowych jest dla nich przymusowe w celu przeżycia. Dodał, także iż nie wie, dlaczego jest to problemem skoro mieszka tam wiele innych osób.

Pracownicy urzędu w Wejherowie powiedzieli, iż są okropnie zaskoczeni całą sytuacją, i twierdzą, iż wyrzucanie ich z tamtego miejsca jest zachowaniem bardzo bezdusznym, jednak tym osobom postanowił udzielić pomocy Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, dofinansowując ich od tamtej pory i udało im się wynająć mieszkanie, wyprowadzając się z letnich działek ogrodowych.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o