wiadomości Wypadek

Kolejna tragedia w Krakowie. Pod mężczyzną załamał się lód na Wiśle!

W Krakowie w centrum miasta do Wisły wpadł mężczyzna, załamał się pod nim lód. Przebywał pod wodą poand 2 godziny, próba reanimacji nie przyniosła przywrócenia mu funkcji życiowych.

Kolejna tragedia w Krakowie. Pod mężczyzną załamał się lód na Wiśle!

Najnowsze informacje dotyczące tragicznego zdarzenia, do którego doszło w czwartek 1 marca w godzinach popołudniowych w centrum Krakowa, niedaleko Mostu Grunwaldzkiego. Wiadomo już, że do Wisły wpadł mężczyzna, pod którym załamał się lód. Trwa akcja ratunkowa, jednak szanse na wyciągnięcie spod lodu żywej osoby przy tak niskiej temperaturze powietrza są nikłe.

Mężczyzna z niewyjaśnionych przyczyn wszedł na zamarzniętą Wisłę

Od kilku dni niskie temperatury trzymają, przez co rzeki i jeziora są skute lodem. Zapewne tak myślał mężczyzna, który w czwartek po godzinie 14 wszedł na zamarzniętą Wisłę i oddalił się daleko od brzegu. Bartłomiej Rosiek, rzecznik Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie mówi, że świadkowie zdarzenia widzieli, jak mężczyzna ślizgał się po tafli daleko od brzegu, w pewnej chwili prawdopodobnie przecenił swoje możliwości i lód pod nim się załamał. Całe zdarzenie miało miejsce w centrum Krakowa, na wysokości Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej „Manggha”. Na miejsce w możliwie jak najkrótszym czasie skierowano służby ratunkowe, z racji oddalenia mężczyzny od brzegu nie udało mu się udzielić innej formy pomocy. Jeszcze zanim mężczyzna wpadł pod lód, na miejscu znaleźli się funkcjonariusze z komisariatu wodnego, bezskutecznie nawołując mężczyznę do zejścia z rzeki. Przy tak niskiej temperaturze powietrza wynoszącej w Krakowie około -10 stopni Celsjusza, na ratunek liczyła się dosłownie każda chwila.

Dlaczego doszło do tragedii?

Jak na razie przyczyny zdarzenia nie są znane, nie wiadomo, czy wejście na cienki lód na Wiśle było przykładem skrajnej głupoty czy może chęcią zaimponowania innej osobie. Nie jest również wykluczone, że wejście na lód było próbą samobójczą. Kobieta, która widziała całą sytuację z tramwaju mówi, że zdarzenie wyglądało tak, jakby mężczyzna chciał przejść z jednego brzegu Wisły na drugi – lód na tak dużej rzece był jednak cienki i nie wytrzymał ciężaru jego ciała. Bardzo możliwe, że była to osoba znajdująca się pod wpływem alkoholu. Kobieta widziała, jak poszkodowany znika pod lodem, co nie napawa optymizmem ratowników. Dziś od rana nad Wisłą było widzianych co najmniej kilka osób, które sprawdzały grubość pokrywy lodowej rzeki…Tragedia była dosłownie kwestią czasu.

Warunki akcji ratunkowej są bardzo utrudnione

Na miejscu zdarzenie pracują wyszkoleni w poszukiwaniu ciał nurkowie, jednak warunki w jakich muszą nurkować są bardzo ciężkie. Pod wodę zeszło już dwóch nurków, jak na razie poszukiwania mężczyzny nie przynoszą żadnego skutku. Nurkowie nie mogą przebywać pod wodą zbyt długo z racji niskiej temperatury powietrza w Krakowie, do tego widoczność w Wiśle jest bardzo ograniczona z powodu występowanie pokrywy lodowej na rzece, przysypanej śniegiem. Szanse na znalezienie mężczyzny żywego są już praktycznie bliskie zeru – jeśli wpadł pod lód, prawdopodobnie nie mógł się spod niego wydostać, szczególnie z powodu prądów, jakie występują na tym odcinku rzeki. Dodatkowo temperatura powietrza sprawia, że do wychłodzenia organizmu w wodzie wystarczy tylko kilkanaście minut. Poszukiwania będą na pewno kontynuowane, co najmniej do zapadnięcia zmroku, o ile wcześniej nie uda się odnaleźć ciała poszukiwanego.

AKTUALIZACJA!

Tuż przed godziną 16:00 udało się wyciągnąć mężczyznę spod lodu. Po wyciągnięciu poszkodowanego na brzeg, pogotowie ratunkowe przeprowadziło próbę reanimacji – po tak długim czasie przebywania mężczyzny pod wodą, próby przewrócenia funkcji życiowych okazały się nieudane. Teraz sprawę będzie badała prokuratura, a wiele wyjaśni przeprowadzenie sekcji zwłok.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o