Poradnik

Zdarza Ci się korzystać z OLX? Uważaj na oszustów

OLX jest internetową tablicą ogłoszeń o której słyszał chyba każdy. Korzystają z niego miliony ludzi co prowadzi do dużej liczby nadużyć czy wyłudzeń. Oszuści stają na głowie, aby złapać w swoją sieć kolejną ofiarę, sprawdź co wymyślili tym razem!

OLX można śmiało uznać za najpopularniejszą tablicę ogłoszeń w naszym kraju. Jednocześnie jest jedną z najczęściej odwiedzanych witryn w Polsce, na którą miesięcznie zagląda średnio 15 milionów internautów. Serwis pojawił się w kraju nad Wisłą w kwietniu 2014 roku i od tego czasu skutecznie piął się na szczyt. Mimo iż OLX oraz Allegro to dwa serwisy o całkiem różnej formule to naturalnym jest fakt ich porównywania, ponieważ w ostateczności dzięki obu można najzwyczajniej w świecie coś sprzedać. Za dodatkowy smaczek można uznać fakt, że jeszcze do października 2016 roku oba serwisy były w rękach tych samych właścicieli.

Liczba użytkowników odwiedzających te dwa portale zazwyczaj jest na zbliżonym poziomie co jakiś czas przechylając szalę na jedną ze stron. Wydaje się jednak, że o ile Allegro zostało w dużej mierze zdominowane przez firmy, o tyle dla osoby prywatnej lepszym rozwiązaniem będzie OLX. Dlaczego tak wiele osób korzysta z tablicy ogłoszeń chętniej aniżeli z typowego portalu aukcyjnego? Powodów by można znaleźć wiele, ale przyjrzyjmy się trzem chyba najważniejszym: po pierwsze nie trzeba weryfikować swojego konta, drugim elementem przemawiającym na korzyść serwisu jest możliwość w zdecydowanej większości przypadków wystawienia ogłoszenia(naszej oferty) za darmo, trzecim powodem  i jednocześnie chyba tym najważniejszym jest fakt, że nie trzeba płacić prowizji w przypadku znalezienia chętnego na nasz produkt/usługę, dlatego że wszelkie rozliczenia/zapłaty dokonywane są po za serwisem.

Są to jednocześnie powody dzięki którym skala nadużyć, oszustw i wyłudzeń jest tak wysoka. Z tej też przyczyny chyba najpopularniejszą metodą odbioru przesyłki z OLX jest najzwyczajniej w świecie odbiór własny. Niestety, nie zawsze to co chcielibyśmy kupić jest na przysłowiowe wyciągnięcie ręki. Naturalnym jest więc fakt, że jeżeli coś co wpadło nam w oko pochodzi od sprzedającego znajdującego się po drugiej stronie kraju zdecydujemy się na kuriera. Będąc przezornym i świadomym tego, że osoba która nam coś sprzedaje może mieć swoją ciemną stronę i być może będzie chciała nas oszukać decydujemy się zazwyczaj( i bardzo dobrze) na zapłatę przy odbiorze. Jednocześnie sprzedający będąc świadomym tego, że kupujący może przesyłki nie odebrać lub za nią nie zapłacić najczęściej prosi o pokrycie kosztów kuriera. W tym momencie wydaje się, że wszystko jest ok i szafa gra. Każda ze stron osiąga to co chciała, sprzedający co najwyżej straci czas(chyba lepsze to niż pieniądze?) jeżeli przesyłka do niego wróci, a kupujący naraża się co najwyżej na utratę nie dużej sumy w razie gdyby w paczce zamiast np. gry na Xboxa była stara książka. Niestety, tutaj otwiera się furtka do oszustwa, które o ile jest wykonane w sposób niedbały jest dosyć łatwe do wykrycia. Jeżeli jednak ktoś włożył w to dużo czasu i energii, zna się na tym co robi, a dodatkowo trafi na osobę nie obytą z internetowymi formami płatności może bez problemu niczego nieświadomą osobę oszukać. Najpopularniejszymi platformami umożliwiającymi  płatności internetowe w naszym kraju są Dotpay oraz Przelewy24. Nie tak dawno było głośno o całej serii wyłudzeń przy użyciu tej pierwszej, teraz przyszłą pora na tą drugą. Oszust w tym przypadku prosi nas abyśmy dokonali opłaty za kuriera( z otrzymywanych zgłoszeń jest to najczęściej InPost) właśnie przy pomocy platformy Przelewy24. Kwota wydaje się niewielka(9,99zł), serwis jest większości osób doskonale znany, a dodatkowo adres strony posiada uwierzytelnienie w postaci zielonej kłódki. Problem polega na tym, że już sam adres witryny się nie zgadza. Z dotychczas zgłoszonych przypadków są to: przelewy24-7.pl oraz pajmon.pl.

Jeżeli ktoś jest na tyle nieuważny bądź mało obeznany z płatnościami dokonywanymi przez internet bądź szeroko rozumianym bezpieczeństwem w sieci, może stać się łatwą ofiarą. Na stronie na którą skierował nas oszust znajdują się fałszywe panele umożliwiające teoretyczne zalogowanie się do swojego konta w banku i opłacenie kosztów przesyłki. W tym przypadku jednak najprawdopodobniej „podgląda” on nasze logowanie w czasie rzeczywistym i od razu sprawdza czy przy użyciu wprowadzonych przez Was danych jest w stanie zalogować się do Waszego konta bankowego. W tym momencie dodaje on siebie jako „odbiorca zaufany”, po czym wyświetla Wam pole do wpisania kodu potwierdzającego z wiadomości SMS mając nadzieję na to, że nikt dokładnie takich wiadomości nie czyta. Będąc odbiorcą zaufanym może wykonywać na swoje konto przelewy nie wymagające uwierzytelnienia.

Oszustwo wydaje się nie być szczytem finezji ani oznaką geniuszu przestępczego, jednak najwyraźniej osób które dały się na to nabrać nie brakuje. Nawet jeżeli dla Was wydaje się nieprawdopodobnym, że ktoś daje się tak łatwo oszukać to nie znaczy, że ktoś z Waszego otoczenia, ludzie starsi bądź osoby z wrodzonym wstrętem do technologii i internetu, którzy korzystają bo muszą nie dadzą się na to złapać. Jeżeli więc znacie kogoś kto mógłby wpaść w tak skonstruowaną pułapkę warto się z nim tym wpisem podzielić.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o