Kobiety pedofile
Pedofil

Kobiety pedofile

Służące, guwernantki i królewskie kochanki bawiące się „ptaszkiem” Ludwika XIII. Matki, ciotki i niańki „z żartów drażniące narządy płciowe dzieci” w przedwojennych dobrych domach, czy wreszcie współczesna nauczycielka lub babcia każąca używać w kąpieli mydła w kształcie penisa. Kobieta pedofil istnieje.

Czyny pedofilskie, w ostatnim czasie bezwzględnie kojarzone z mężczyznami, najczęściej księżmi, są zjawiskiem relatywnie częstym również wśród pań. Zdaniem seksuologa Zbigniewa Lwa-Starowicza, z przeprowadzonej przez niego w 1992 r. ankiety „Życie seksualne Polaków” dopuszcza się, iż skłonności o charakterze pedofilskim przejawia minimum 1%, czyli jedna na 100 dorosłych kobiet. Sądowe statystyki, w ledwie widoczny sposób, nakreślają skalę damskiej pedofilii, gdyż opierają się wyłącznie na wyrokach skazujących. Temat ten jest drażliwy i należy do tabu, chociażby ze względu na stereotyp polskiej matki, której nie mieści się w głowie, że kobieta może molestować własne lub obce dziecko. Wielowiekowe przyzwolenie na wzmożoną i kreatywną aktywność kobiety przy dziecku, w tym kąpiele, pieszczoty, zabawy, zatarło możliwość definitywnego wskazania, co jest czynem pedofilskim, a co jeszcze np. matczyną czułością. Według definicji problem pojawia się, wówczas kiedy kobieta odczuwa przyjemność i satysfakcję seksualną związaną z dzieckiem.

 

Ptaszek i „płciwie”

 

Jean Héroard, nadworny lekarz, twórca dziennika, w którym przedstawia dosłownie wszystkie wydarzenia z dzieciństwa Ludwika XIII , tak pisał o przyszłym monarsze: „śmieje się do rozpuku, kiedy służąca go łaskocze w ptaszka”, „Metresa, Markiza de Verneuil, często wkładała Ludwikowi rękę pod tunikę; Królowa-matka kładzie mu rękę na ptaszku i mówi: „synu, trzymam twój dzióbek”. Innego dnia ” Ludwik odpowiada smutno, nie śmiejąc się, że widział jej wielką cipę (pokazuje dwie pięści) i że w środku jest woda”. To, co dziś może wręcz szokować w tamtych czasach stanowiło rys epoki. Dzieci widziały i słyszały wszystko, a seksualne zabawy z ich udziałem nikogo nie gorszyły. Jednak z naszej perspektywy, jeżeli za pewnik uznać dziennik nadwornego lekarza, to Ludwik XIII przeszedł w dzieciństwie swoistą traumę i tym łatwiej zrozumieć, dlaczego w dorosłym życiu wybrał związki z mężczyznami. Przez wieki utrzymywało się, podejście do dziecka jako „rzeczy , której poszanowanie było zupełnie nieznane” i o dziwne dotrwało w zasadzie, aż do naszych czasów. „Piastunki, niańki, a niekiedy i same matki, chcąc dziecko uspokoić, „zabawiają” je głaskaniem i łechtaniem płciwa lub otworu odchodowego. Zdarza się nawet czasami, że osoba, zwłaszcza płci przeciwnej, pozostawiona bez dozoru, pozwala sobie pieścić się z płciwem dziecka dla własnej zabawy! ” – pisał na początku XIX wieku lekarz i moralizator August Czarnowski. „Gdzie zaś kąpią się w domu chłopaczki małe, tam zlatują się dziewczęta i nie zważając na domowników, wpatrują się z niezwykłym zajęciem w płciwo. – twierdził propagujący „kult zwisaka” krakowski Stanisław Kurkiewicz. „Posuwanie się aż do popełniania płcenia z młodą istotą męską wcale nie przydarza się u jakichś ladacznic, ale jest wybrykiem nieraz tak skromnie i świętobliwie się przedstawiających osóbek. Po największej części pozwalają sobie na to służące i wychowawczynie, bony, guwernantki itp., jako też kobieciny przyjmujące na mieszkanie studentów i zapewniające im „rodzicielską opiekę” – opisywał zjawisko dr Kurkiwewicz. Jego zdaniem : „Doprowadzenie do odbycia płcenia połączone jest nierzadko z wielu trudami i zabiegami i manipulacjami, zwłaszcza z dzieciakami niżej lat dziesięciu, gdyż mechanizm wzwodu może jeszcze nie działać. Ja w swoich wspomnieniach z lat przed pierwszą dziesiątką życia mam zapamiętane zdarzenia: merdanki ze strony służącej Kasi, gdy miałem lat co najmniej pięć. I prawdziwego płcenia z piętnastoletnią piastunką Zosią, która mnie do tego namówiła, gdy miałem lat może osiem, i kilkakrotnie to ze mną popełniała.” – opowiada o włanym przypadku krakowski lekarz. Przetaczająca się w tym czasie przez Europę fala rewolucji seksualnej spowodowała, że nad pedofilią nikt się poważnie nie zastanawiał, a żadne, nawet najzuchwalsze, zachowanie kobiet nie budziło niepokoju.

 

Współczesne Polki pedofilki

 

W 2017 roku Krakowski Instytut Ekspertyz Sądowych w porozumieniu z Fundacją „Dzieci Niczyje” przekazał badania, z których wynika, że w Polsce w latach 2006-2016, ok. 10 % kobiet wykorzystujących seksualnie dzieci to ich matki. Matka uczy całowania swoją córkę, inna śpi ze swoim 13-letnim synem, kolejna uczy myć „siusiaka” bądź masturbować się tak, aby syn nie miał problemów ze stulejką. Są też takie, które masowały członek dziecka po to, aby ” go uspokoić”. Wszystko w imię matczynej miłości. Na sale sądowe trafiają najczęściej sprawy ewidentne powiązane z patologią, biedą, dużym zagęszczeniem i wódką w roli głównej. 39-letnia alkoholiczka ze Śląska, po każdym seksie z ojcem 12-letniego Patryka, kazała synowi całować jej piersi. Niestety rzadziej przed oblicze sprawiedliwości, ale za to częściej do gabinetów psychologicznych, trafiają z tym problemem kobiety wykształcone i sytuowane, u których pieniądze i władza, działając jak afrodyzjak, zatarły granicę bezkarności. Wykształcona babcia Mateusza, z zawodu pedagog, osobiście myła wnuki,  dbając przy tym szczególnie o higienę intymną, za co pozwalała zapraszać kolegów, organizowała imprezy, wręczała prezenty i pieniądze. Z czasem „przekupiła’ także zaniepokojonych rodziców chłopców, przejmując ich zobowiązania finansowe. Mateusz, zdradzając przed sądem kulisy swojej tragedii z dzieciństwa, naraził się na szykany i konflikt z całą rodziną. Pedofilia nie zawsze musi się wiązać z rozbieraniem i dotykaniem dziecka. Babcia kilkuletniej Zosi, dla odmiany, uwielbiała przyglądać się kąpiącym się wnuczkom, które bawiły się w wodzie podarowanym przez nią mydłem w kształcie penisa. Babcia-pedofil, po trzykrotnym badaniu przez biegłych, została uznana za winną „nieświadomego substytutu zachowań seksualnych” za co dostała dwa lata w zawieszeniu. Poza domem, do molestowania i gwałtów o charakterze pedofilskim, kobiety dopuszczają się najczęściej dochodzi w szkole, w klubach sportowych i ruchach religijnych. 53- letnia nauczycielka polskiego ze Słupska, Lidia M. 50 razy dokonała gwałtu na trzynastolatce. Na bazie zapisków w pamiętniku ofiary, polonistkę skazano na 5 lat więzienia. Znana i co gorsza, szanowana kolejna nauczycielka języka polskiego z Legionowa Wilga H. zwabiała do domu nieletnią uczennicę, częstowała ją alkoholem i narkotykami, a potem gwałciła. Wilga H. popełniła samobójstwo będąc w areszcie. – Grupą, w której częściej niż w innych pojawiają się takie przestępstwa, są także trenerki sportowe, instruktorki tańca czy baletu oraz lekarze – twierdzi ekspert sądowy z 30-letnim stażem z zakresu seksuologii, psycholog Krzysztof Korona. – W aktach sądowych widuję masę zdjęć robionych przez panie trenerki, które są potem sprzedawane na portale z pornografią dziecięcą. Zdarzają się ataki na dzieci w ośrodkach SPA, zwłaszcza tych dla zamożnych rodzin, które oferują zabiegi, np. masaże, nie tylko dorosłym, ale również dzieciom. Pedofilkami bywają również pielęgniarki czy lekarki, którym zawód daje możliwość oglądania nagości dzieci. Do przypadków kobiecej pedofilii dochodzi m.in. w grupach religijnych, w których elementem religijnej celebracji jest na przykład akt zawierzania dziewictwa. Tam, niestety, często działają pedofilki, które doprowadzają bezpośrednio do praktyk seksualnych, ale też takie, które prowadzą rozmowy przypominające „wywiad seksuologiczny”. – dodaje specjalista. Według naukowców do czynów pedofilskich determinuje najczęściej genetyka, która jest przyczyną ponadprzeciętnych potrzeb seksualnych. Drugą przyczyną są zaburzenia chorobowe powstałe np. przez uszkodzenia mózgu lub innych organów odpowiedzialnych za wzrost libido, lub będące reakcją na niektóre leki. Kolejnym czynnikami są podłoże społeczne i kształtujące osobowość, czyli relacje z dzieciństwa o charakterze patologicznym, to mogły doprowadzić do zaburzeń osobowości w tym niezdolności do odczuwania miłości czy braku uczucia litości.

Jeżeli nawet, kobiety pedoflki zostają ukarane wyrokami od 2 do 12 lat więzienia, to krzywda dziecka nie mija i pozostaje na zawsze. Dorosłe życie skrzywdzonych dzieci, to ciągła ucieczka w seks bez bliskości, niska samoocena, kłopoty w relacjach z ludźmi, uzależnienia i w skrajnych przypadkach…posunięcie się do tych samych, pedofilskich czynów.

0 0 votes
Daj ocenę
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments