Oszustwo

Umawiał się na randki i okradał swoje dziewczyny. Amant z Krakowa oszukał kilka kobiet

Niczym „Tulipan” ze znanego serialu uwodził, a potem okradał młode kobiety. Swoich ofiar szukał na portalach randkowych. 28-latek odpowie za 33 zarzuty oszustwa.

Historia polskiego playboya wyszła na jaw w lipcu ubiegłego roku, kiedy na policję w Krakowie zgłosiła się jedna z oszukanych kobiet. Była to dwudziestokilkuletnia studentka, która powiadomiła o oszustwie dokonanym na jej szkodę. Sprawcą był 28-letni przystojniak, którego poznała na portalu randkowym. Po miłych rozmowach w sieci postanowili spotkać się w realu. W krótkim czasie znajomość zaczęła się rozwijać. Amant podał się za trenera fitness. Proponował nowo poznanej studentce zdrowy styl życia, w tym różnego rodzaju diety. Kiedy para spotkała się już kilkakrotnie, mężczyzna zaczął pożyczać od swojej wybranki niewielkie sumy pieniędzy. Łącznie młoda kobieta „pożyczyła” mu kilkaset złotych, a on już nigdy się nie odezwał. Słuch po nim zaginął. Policja przyjęła zawiadomienie i jak się później okazało, studentka nie była jedyną oszukaną. Takich sytuacji z tym samym 28-latkiem było więcej. Funkcjonariusze szybko zorientowali się, że mają do czynienia z seryjnym „Tulipanem”, który wykorzystuje na tle materialnym zaangażowane emocjonalnie dziewczyny.

 

Wyciągnął 7 tysięcy

 

W trakcie poszukiwań potencjalnych ofiar trafili na jeszcze trzy podobne przypadki. Kobiety te, podobnie jak pierwsza, mieszkały w Krakowie i oszustwa działy się na terenie miasta. Schemat był taki sam. Poznawały go w internecie, na serwisach randkowych. Prawdopodobnie wybierał takie kobiety, od których wyczuwał, że może uzyskać dobra materialne. Tak też się później działo, a swoje działanie dostosowywał do aktualnej sytuacji. Jak ustalili śledczy, „pożyczał” on różne rzeczy, od biżuterii po sprzęt elektroniczny. Innym razem z kolei, poprosił swoją nową dziewczynę o wypłatę pieniędzy z karty w bankomacie. Kiedy poznał PIN, zaczął sam sobie wypłacać gotówkę. Szacuje się, że oszukał kobiety na ponad 7 tysięcy złotych. Krakowski uwodziciel został zatrzymany kilka dni temu. Nie zmienił nawet miasta. Przyznał się do winy, niestety pieniądze zdążył już wydać na narkotyki. Odpowie za 33 zarzuty oszustwa, co zgodnie z kodeksem karnym może mu zapewnić nawet 8 lat więzienia.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o