Morderstwo

Nie ma zbrodni doskonałej.

Po raz kolejny funkcjonariusze z „Archiwum X” wyjaśnili sprawę, która początkowo nie wyglądała na przestępstwo. Po prawie 3 latach od umorzenia sprawy, znalazła ona swój finał w sądzie. Na ławie oskarżonych zasiądzie troje ludzi. Jak doszło do rozwiązania zagadki?

Funkcjonariusze z „Archiwum X” niedawno zajęli się sprawą śmierci Adama D., którego nagie ciało zostało wyłowione z rzeki w Płońsku 25 marca 2014 roku. Początkowo tamtejsza policja i prokuratura prowadziła śledztwo przez prawie osiem miesięcy, które zostało umorzone, gdyż nie znaleziono jakichkolwiek dowodów wskazujących na to, iż do śmierci pokrzywdzonego doszło w wyniku działań osób trzecich.

Nikt nie sądził, że po latach sprawa zakończy się w sądzie.

„Ktoś doniósł”

Jak poinformował oficer Komendy Stołecznej Policji, funkcjonariusze z „Archiwum X”, zajmujący się zabójstwami i niewyjaśnionymi sprawami kryminalnymi, dostali informację, że śmierć Adama D. nie była wypadkiem, lecz morderstwem. Wówczas wkroczyli do akcji i zajęli się wyjaśnianiem sprawy.

Umorzoną sprawę wzięła pod swoje skrzydła Prokuratura Okręgowa w Warszawie i zaledwie po kilku dniach, we wtorek 6 marca 2018 roku, funkcjonariusze „Archiwum X” zatrzymali trzy osoby, podejrzane o zabójstwo Adama D. Są to: 24-letnia Natalia wraz ze swoją 47-letnią matką Iwoną S. i 33-letni Dawid W.

„Jak doszło do przestępstwa”

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prokurator Łukasz Łapczyński, poinformował, iż w akcie oskarżenia prokurator zarzuca Dawidowi W., że dokonał rozboju na ofierze poprzez wielokrotne uderzanie pięściami w jego ciało, a następnie skrępował mu ręce i nogi, a na koniec udusił. Nazajutrz wraz z Iwoną S. wrzucił zwłoki Adama S. do rzeki Płonki na Mazowszu. Kobiety również usłyszały zarzut pomagania w morderstwie, gdyż w momencie czynu były one w domu.

Po zatrzymaniu podejrzanych, Dawid D. złożył wyjaśnienia, lecz nie są one dla śledczych wiarygodne, gdyż nie zgadzają się z materiałem dowodowym zebranym w toku śledztwa. Oczywiście nie przyznał się do zabójstwa. Natomiast obie kobiety dokładnie opisały wydarzenia, które skutkowały śmiercią ofiary. Ich wyjaśnienia są spójne i bliskie zebranym dowodom.

Ustalono, że ofiara zginęła w nocy z 4 na 5 stycznia 2014 r. Przed godziną 21 pożegnał się ze swoją przyjaciółką i udał się do znajomych, z którymi pił alkohol. Wśród tych znajomych był Dawid W., którego Adam D. wcześniej nie znał. Spożywali razem alkohol. Następnie obaj udali się do domu Dawida W. mieszczącego się przy ulicy Płockiej w Płońsku. Były tam jego konkubina Iwona S. oraz ich córka Natalia. W trakcie trwającej dalej libacji alkoholowej między mężczyznami doszło do kłótni i rękoczynów. Całe zdarzenie widziały obie kobiety.

Według ustaleń biegłych sądowych ofiara miała związane ręce i nogi taśmą, a przyczyną śmierci było uduszenie. Następnie podejrzani zwłoki Adama D. przewieźli wózkiem dziecięcym nad rzekę, gdzie rzucili je do wody.

W sądzie na rozstrzygnięcie oczekuje wniosek prokuratora o zastosowanie środka zabezpieczającego w postaci tymczasowego aresztowania. Na dziś, tj. 8 marca 2018 r. zostało wyznaczone posiedzenie.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o